Blog > Komentarze do wpisu

Słomiany zapał - WRÓG NR 1

Tydzień temu rozpocząłem pisanie bloga. Niczego Wam nie obiecywałem, ale sobie samemu owszem .... Mianowicie, że przygotuję co najmniej trzy wpisy w każdym tygodniu ! Właśnie przyłapałem się na tym, że nie dotrzymuję swojego własnego zobowiązania. Co prawda do Nowego Roku i związanych z nim tzw. noworocznych postanowień pozostaje jeszcze dwa tygodnie, ale to dobra chwila, żeby porozmawiać o konsekwencji w działaniu. A raczej o braku konsekwencji, który bywa przyczyną większości doświadczanych porażek życiowych. Zastanów się i odpowiedz samemu/samej sobie ile razy podejmowałeś/aś przeróżne zobowiązania ? Na przykład: schudnę 10 kg, rzucę palenie, będę biegać co najmniej dwa razy w tygodniu, nauczę się języka obcego, itp ... Z reguły jest tak, że podejmujesz jakieś kroki - kupujesz książkę na temat diety, zaczynasz żuć Nicorette, kupujesz dres i buty do biegania. Te wszystkie działania uspokajają twój umysł i powodują, że zaczynasz sam/a siebie usprawiedliwiać - przecież już zacząłem działanie x czy y ! Naprawdę ? Zacząłem ? Czy może tylko oszukuję sam siebie ? Jestem przekonany, że każdy znajdzie w swoim życiu więcej niż jeden przykład takich pozornych działań.

 

Możesz teraz pomyśleć, że się wymądrzam - tymczasem, wcale nie o to chodzi. Chciałem po prostu zwrócić uwagę na to, jak często nie osiągamy istotnych życiowo celów z powodu naszego lenistwa. Czy jest na to jakaś rada ? Uważam, że tak. Po pierwsze - nikomu nie chwal się swoim zobowiązaniem. Kiedy to zrobisz, to z reguły inni ludzie zaczną cię pochwalać. Prawdopodobnie w dobrej wierze będą chcieli cię zmotywować. Tymczasem, twój umysł może przedwcześnie takie pochwały zinterpretować jako osiągnięcie zamierzonego celu. Skutek będzie taki, że zabraknie ci wewnętrznej motywacji, która jest kluczowa dla końcowego sukcesu. Po drugie - wyznacz sobie punkty kontrolne i rozliczaj się sam przed sobą. Rozliczaj się uczciwie i nie kwalifikuj jako sukcesu działań pozornych: kupno dresu i butów to jeszcze nie działanie. Ale jeśli będziesz mógł powiedzieć: w tym tygodniu przebiegłem 10 km to będzie już coś konkretnego ! Powodzenia !

poniedziałek, 17 grudnia 2012, r_50

Polecane wpisy

Komentarze
2013/01/06 21:35:04
Dobry wieczór :)
Jestem pod wrażeniem tego bloga, i dlatego jeśli Pan pozwoli, w miarę możliwości będę tu czasem witać... Aby wymieniać spostrzeżenia przy okazji niektórych wpisów. :)

Zaciekawił mnie Pana sposób: "wyznacz punkty kontrolne" - Byłabym wdzięczna, gdyby dopowiedział Pan co dokładnie ma na myśli - tzn, jak w praktyce miałoby to wyglądać, aby skutecznie się z czegoś rozliczyć...
(Byłabym wdzięczna za jakiś przykład :) )

Z mojego doświadczenia wynika, że osiągamy, to na czym nam naprawdę zależy... Jeśli czegoś nie chcę, to nie ma siły, abym się dla tego czegoś poświęcała... I to osiągnęła
( Jeśli czegoś nie osiągnęłam, to prawda jest taka, że nie chciałam... Oszukiwałam się wmawiając sobie, albo niedostatecznie uświadomiłam sobie, że jednak bardzo chcę...)
Mój sposób na pokonanie słomianego zapału to:
wypisz sobie na kartce A4: dlaczego chcesz to osiągnąć?
(Dlaczego warto - co to Ci da?)
I w chwilach słabości koniecznie natychmiast czytać tę kartę. A tak w ogóle, to powinna być powieszona na oczach, nad biurkiem ( albo w innym miejscu, w którym spędzamy wiele czasu)

Pozdrawiam serdecznie,
-
2013/01/06 21:36:14
Dobry wieczór :)
Jestem pod wrażeniem tego bloga, i dlatego jeśli Pan pozwoli, w miarę możliwości będę tu czasem witać... Aby wymieniać spostrzeżenia przy okazji niektórych wpisów. :)

Zaciekawił mnie Pana sposób: "wyznacz punkty kontrolne" - Byłabym wdzięczna, gdyby dopowiedział Pan co dokładnie ma na myśli - tzn, jak w praktyce miałoby to wyglądać, aby skutecznie się z czegoś rozliczyć...
(Byłabym wdzięczna za jakiś przykład :) )

Z mojego doświadczenia wynika, że osiągamy, to na czym nam naprawdę zależy... Jeśli czegoś nie chcę, to nie ma siły, abym się dla tego czegoś poświęcała... I to osiągnęła
( Jeśli czegoś nie osiągnęłam, to prawda jest taka, że nie chciałam... Oszukiwałam się wmawiając sobie, albo niedostatecznie uświadomiłam sobie, że jednak bardzo chcę...)
Mój sposób na pokonanie słomianego zapału to:
wypisz sobie na kartce A4: dlaczego chcesz to osiągnąć?
(Dlaczego warto - co to Ci da?)
I w chwilach słabości koniecznie natychmiast czytać tę kartę. A tak w ogóle, to powinna być powieszona na oczach, nad biurkiem ( albo w innym miejscu, w którym spędzamy wiele czasu)

Pozdrawiam serdecznie,